stalking, a hate crime, hate crimes, hate is a virus, hatred is virus, hejt, mowa nienawiści, warszawa, polska, poland, warsaw, law, lawyer, prawo karne, prawnik, adwokat, przemoc, violence
Line separator
Line separator

Środowisko
prawnicze

Reakcja   na   przemoc.

Opisana została reakcja środowiska prawniczego, ponieważ to właśnie prawnicy mają wiedzę dotyczącą postępowania oraz procesu legislacji, mają największy wpływ na kształtowanie prawa i realiów w przedmiocie przestępstw z nienawiści (stalkingu, hejtu, przemocy) oraz posiadają środki, aby podjąć stosowne kroki prawne. Również rolą prawników jest przyczynianie się do urzeczywistniania ochrony praw jednostek i grup przed nienawiścią.

 

Część środowiska prawniczego w Warszawie skupiona jest na promocji prawników w organizacjach działających pod szyldem stowarzyszeń i fundacji, co przekłada się na promocję firmy. Celem jest zwiększenie liczby klientów, wzrost zysków i pozycji na rynku prawniczym w mieście, gdzie jest bardzo duża konkurencja. Co poniektórzy "warszawscy" prawnicy w ten sposób zyskują status medialnego eksperta, co powoduje wzrost popularności firmy prawniczej, możliwość szybszego awansu, zyskanie prestiżu i szacunku w społeczeństwie, jak również możliwość udzielania wywiadów o tematyce niezwiązanej z prawem.

Kto   wspiera   przemoc?

Wolf  Theiss  &  Schoenherr

Wolf Theiss to firma, której pracownicy wspierają przemoc, hejt i stalking, o czym miałam okazję przekonać się osobiście. Kilku panów z tej kancelarii zaprezentowało swoją klasę na firmowym korytarzu, a potwierdziło w wiadomościach, kiedy poprosiłam o polecenie rzetelnego prawnika. Część z opisanych osób przeszła do firmy Schoenherr.

 

Panowie w mailach napisali, że owszem znają prawników godnych polecenia i mogliby kogoś wskazać, ale okazało się, iż mają konflikt interesów - kiedy zażądali, by podać wszystkie nazwiska osób, których sprawa dotyczy. Napisali również o tym, że sami się nie znają - co powinni przeczytać szczególnie klienci firmy, choć nie tego dotyczyło moje pytanie. Panowie z Wolf Theiss znają się za to na urządzaniu perfidnych manipulacji, które organizowali w porozumieniu z innymi osobami z zewnątrz, w tym niejakim "Mariuszem". To tyle w temacie reakcji drugiego człowieka (tu pracowników firmy Wolf Theiss) na przemoc, hejt i stalking.

Prym wiódł pan, którego ojciec na łamach prasy miał wyzywać znaną aktorkę - Krystynę Jandę od prostytutek. Syn lekarza postanowił na firmowym korytarzu podzielić się swoimi doświadczeniami seksualnymi dotyczącymi onanizowania i masturbowania. Być może paniom z firmy Wolf Theiss takie zachowania panów schlebiają. Pod koniec moich wakacyjnych praktyk opisany łajdak (bardziej trafne określenie tego człowieka nie nadaje się do publikacji) z firmy Wolf Theiss musiał koniecznie porozmawiać, na co bardzo nalegał, o co prosił i dzwonił przez cały dzień. W barze obok biura czekał niejaki "Mariusz-Adrian-Piotr" - imię do wyboru w zależności od miejsca, w którym się ten człowiek znajduje, a który to opuścił lokal przed końcem rozmowy w porozumieniu wzrokowym z łajdakiem z firmy Wolf Theiss. A szkoda, łajdak z firmy Wolf Theiss był tak pijany, że z trudem doszedł do taksówki. Ponadto okazało się, iż po powrocie do domu musiał jeszcze wrócić po rzeczy, których pod wpływem upojenia alkoholowego zapomniał zabrać, jak twierdził kolejnego dnia pozorując uraz nogi. Łajdak z firmy Wolf Theiss, który się na wszystkim znał i wszystko mógł pod wpływem wysokoprocentowych trunków i obecności "Mariusza-Adriana-Piotra", po wytrzeźwieniu wiedzę swoją utracił. Łajdak z firmy Wolf Theiss z dumą wydeklamował swoje zarobki i zarobki swoich kolegów (zapomniał wyrecytować stanu konta, a złota karta, którą próbował wszystkim pokazać nie zadziałała i transakcja została odrzucona). Ponadto, łajdak z firmy Wolf Theiss był niezwykle zainteresowany moimi studiami farmaceutycznymi, choć praca w firmie Wolf Theiss dotyczyła kierunku prawo, chciał przenieść mnie na studia farmaceutyczne do Szczecina, bowiem twierdził, że wcześniej też "się przenosiłam", a to nieprawda. Łajdak z firmy Wolf Theiss chciał również mnie reprezentować (uwaga niesamowite (!) za darmo), kolejny raz deklamując swoją stawkę za godzinę pracy. Nie wiadomo jednak jakiej sprawy miała dotyczyć reprezentacja, bowiem w tym okresie nie było jeszcze żadnego postępowania, a przynajmniej żadnej sprawy o jakiej bym komukolwiek mówiła. Łajdak z firmy Wolf Theiss swoją wiedzę opierał na pomówieniach głoszonych przez środowisko mojego staklera, do którego należał przybyły do baru "Mariusz-Adrian-Piotr". Łajdak z firmy Wolf Theiss pod wpływem alkoholu miał również moc "załatwiania pracy", bowiem w wyższych prawniczych sferach, gdzie systematycznie migruje się pomiędzy firmami, zabierając ze sobą zaufanych współpracowników, pracę się załatwia, a wcześniej należy wykazać się lojalnością, stąd pewnie wynikała aktywność polegająca na wyśpiewywaniu wulgarnych piłkarskich przyśpiewek jak na elitę z wyższych prawniczych sfer przystało. Dalsza część opisu żenujących twierdzeń poczynionych pod wpływem alkoholu zbędna. Kolega łajdaka z firmy Wolf Theiss, który przyszedł do baru obejrzeć uzgodnioną wcześniej pomiędzy panami konwersację to bohater, o którym ludzie wulgarni z podstawowym i zawodowym wykształceniem piszą, opowiadają podając przy okazji nazwiska panów z Wolf Theiss. Łajdak z firmy Wolf Theiss jest przestępcą, chodzi bezkarnie po ulicy i śmieje się ludziom w twarz, jest wyłączony spod odpowiedzialności prawnej. Oby wróciło z nawiązką, "zabawa" będzie jeszcze lepsza.

"Mariusz-Adrian-Piotr" związany z EWSPiA w Warszawie. Ten sam człowiek później m.in. chodził za mną i zaczepiał w miejscach publicznych, co zostało opisane i prawdopodobnie odpowiada również za niszczenie mienia, zastraszanie i zaszczuwanie. Szkoda, że z łajdaka z firmy Wolf Theiss nikt nie próbuje robić chorego psychicznie, rozpowiadając oszczerstwa, nikt go nie zaszczuwa i nie zastrasza, nie niszczy mu zdrowia, nikt nie pozbawił go pracy i nie zniszczył mu wizerunku oraz kariery, na które pracował, tak jak on sam to robi z premedytacją aranżując perfidnie spotkania w barze oraz kierując pomówienia i oszczerstwa przy okazji podając się za "przyjaciela". Łajdak z firmy Wolf Theiss jak na tchórza przystało odwagę miał w barze, w towarzystwie kumpla i po alkoholu. Łajdak z firmy Wolf Theiss jest bohaterem podobnie jak ojciec porównujący Jandę do prostytutek. To taki standard zachowań panów w tej firmie, czy w rodzinie?

Panowie z firmy Wolf Theiss oczywiście są bohaterami oraz przedstawicielami wysokiej i innowacyjnej kultury osobistej. Innowacyjna kultura prawnicza nagradzana jest dyplomami uznania, których autorką jest przedstawicielka medialna Uczelni Łazarskiego w Warszawie i była kandydatka na prezydenta Warszawy, a z którą to uczelnią związani byli opisani panowie z Wolf Theiss jako mentorzy, a obecnie z firmy Schoenherr jako wykładowcy. Jak wynika z informacji zamieszczonych w internecie beneficjentami dyplomów uznania są m.in. wykładowczyni Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Warszawie oraz kierownik jej biura, były kandydat na prezydenta Polski, a z którą to uczelnią związany jest niejaki "Mariusz-Adrian-Piotr-". Pani co prawda napisała zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa na moją szkodę (dostępne w dziale Akta Bydgoszcz), ale po ujawnieniu swoich współpracowników przestała pełnić funkcję mojego pełnomocnika.

Podczas opisanej konwersacji pan z firmy Wolf Theiss powielał kłamstwa, które w odpowiedzi na mój pozew do sądu w Warszawie złożyły pozwane przeze mnie osoby, związane z "Mariuszem-Adrianem-Piotrem". Jak się później okazało, nawet kłamstwa nie pomogły i osoby te przegrały prawomocnie w I instancji. Akta sprawy dostępne są w czytelni sądu w Warszawie, podobnie jak dostępne są wiadomości e-mail panów z Wolf Theiss. Jest to środowisko osób, co do których złożyłam wniosek o ściganie w sprawie o stalking.

Po przejściu procesu rekrutacji, podczas mojego wakacyjnego stażu w celu zdobycia doświadczenia, w międzynarodowej firmie, poznałam również ludzi bez wartości moralnych i zahamowań. Swoim mało przyzwoitym zachowaniem towarzystwo kilku panów zaczęło wspierać osoby, co do których złożyłam wniosek o ściganie w Krakowie, moich byłych współlokatorów z czasów studiów, a prywatnie znajomych (w skład których wchodzi również ich rodzina) z portali społecznościowych. Czego się nauczyłam? Tego, że w Wolf Theiss zmiany personalne są systematyczne, o czym świadczy duża rotacja pracowników i pozwy przeciwko tej firmie od osób, z którymi rozwiązano współpracę. Od mojej wakacyjnej praktyki minęły 3 lata, a większa część pracujących tam osób, które dopiero co zaczynały pracę, po zmianach wprowadzonych przez zagranicznego partnera, już tam nie pracuje. Partner zagraniczny wyjechał, zmienili się partnerzy w polskim oddziale i tym samym zaszła kolejna rotacja pracowników. Na porządku dziennym była troska o pozyskanie klienta. W Warszawie jest sporo firm działających pod szyldem międzynarodowych korporacji, stawki wynagrodzeń są podobne, jak wynika z publikacji w magazynach o tematyce prawniczej. Praca może przypominać prowadzenie perfidnej gry, tak by wyeliminować konkurencję, np. nie zlecając zadań, co przekłada się na niższe billowanie i w konsekwencji rozwiązanie współpracy. Finalnie liczą się tylko i wyłącznie cyfry, które często poparte są znajomościami.

W Wolf Theiss poznałam również prawników, którzy przeszli z firm, gdzie wynagrodzenie było niższe. Nagły wzrost pensji o kilkanaście / kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie i wizja awansu powoduje, że część tych ludzi traci wartości moralne (osoba, która zachłysnęła się wizją bogactwa i władzy, w ciągu pierwszego miesiąca zarobi tyle, ile przez pół roku nie zarobi aplikant adwokacki w polskiej kancelarii, zyska "prestiż" pracy w międzynarodowej firmie i poważanie w środowisku, zrobi wszystko, aby utrzymać swoją pozycję i awansować, bez względu na koszty). Na pierwszym miejscu jest pozyskanie klienta, opłacenie przez niego faktury i zabillowanie miesięcznie odpowiedniej kwoty, żeby utrzymać uznanie. Liczą się znajomości i interesy. Stąd zdarzają się też ludzie, którzy do ostatniej kropli krwi będą bronili morderców, zwyrodnialców, oszustów i zrobią z nich wzory do naśladowania, bez względu na koszty, nie oglądając się na inne osoby, a często podstępem próbując wyłudzić informacje, o które proszą znajomi, co miało miejsce. Nie ma dla nich znaczenia czy po drodze zniszczą komuś innemu życie, zdrowie, szeregiem kłamstw oczernią i ośmieszą, finalnie liczy się tylko zapłacona faktura, polecenie i zadowolenie znajomych z portali społecznościowych, i oczywiście wynagrodzenie na koncie. 

Choć zachowanie jakiego doświadczyłam (opisane, incydentalne i ze strony konkretnych osób) odbiega od przyjętych norm, a potwierdzenie znalazło się w wiadomościach mailowych, odpowiedzi przeszły moje oczekiwania, bowiem spodziewałam się chociażby zachowania standardów. Dla ochrony znajomych nie liczy się nawet krew na rękach. Jak się okazało moje oczekiwania były zbyt wysokie. Czego się nauczyłam? Tego, że za wszelką cenę nie chcę stać się tak fałszywą osobą. By osiągnąć swój cel powiedzą i zrobią wszystko, co w danej chwili leży w ich interesie lub co kazał powiedzieć im kolega.

Dlaczego podzieliłam się opinią? Ponieważ panowie nie byli w stanie zachować przyzwoitości i chociażby zamilczeć, choć milczenie to przyzwolenie oraz akceptacja. Potwierdzili w mailach i perfidnie aranżowanych przez siebie spotkaniach, podczas których koledzy przychodzą do baru pooglądać panie, bo pan z Wolf Theiss tak bardzo prosił, musiał koniecznie porozmawiać i koniecznie wtedy kiedy w barze czekał kolega. Nigdy nie zmienią faktu, że świadomie podjęli decyzję o współdziałaniu z przestępcami, mają krew na rękach, chroniąc, wspierając i działając razem z osobami, które były źródłem ich wiedzy, kiedy nie było strony internetowej. Poparcie przedsiębiorczości wśród kobiet jest jawną hipokryzją, szczególnie w świetle opisanych grubiańskich zachowań panów z Wolf Theiss i świadomego popierania przemocy w stosunku do kobiet.

Podkreślenia wymaga, iż nikt z byłych / obecnych współpracowników nie zareagował w żaden sposób, popierając i wspierając w milczeniu działania oraz zachowania swoich byłych / obecnych kolegów z pracy oraz przemoc, uporczywe nękanie, stalking, agresję w stosunku do kobiet i hejt. To są ludzie bez przyzwoitości, którzy stojąc w I rzędzie oklaskują przestępców i morderców. Nie ma znaczenia, czy jest to spowodowane strachem o utratę pracy (niedostosowanie się do odgórnej rekomendacji mogłoby skutkować rozwiązaniem współpracy i świadczyłoby o przyznaniu się do błędu, a co gorsza duma panów by tego nie zniosła, koledzy migrujący pomiędzy firmami z pewnością nie dopuściliby do jej utraty), utratę znajomości, chęcią poprawy swojego samopoczucia, zawiścią, strachem o utracenie pozycji w firmowej hierarchii, chęcią wyśmiewania i poniżania innych, chęcią przypodobania się kolegom i zyskania szacunku - fakt jest taki, że tych ludzi definiuje ich działanie i zachowanie, którego tragicznych skutków nie zmienią nigdy, a najlepiej określa to zdanie: "Pieniądze nie psują charakteru, one go ujawniają."

W Polsce panuje zgoda i milczące przyzwolenie na tego typu zachowania. W Polsce panuje przekonanie o konieczności akceptacji zachowań panów, bo "wszędzie tak jest", "bo pan zadba, by koledzy nie zwrócili uwagi na CV podczas rekrutacji", "bo pan zadba o odpowiednią opinię" etc. W Polsce nie można powiedzieć adwokatowi, żeby komentarze, reakcje lub zachowania, niekoniecznie wulgarne, zachował do swojej wiadomości i stosował przy koleżankach, którym postępowanie takie schlebia. A sprzeciw na tego typu postawę jest wyrazem braku szacunku, "niskiej" kultury i obrazą panów. Bo w Polsce, to wulgarny mężczyzna jest bohaterem i ma zawsze rację, a kobieta ma się podporządkować. 

Panowie  z firmy Wolf Theiss są bohaterami w patologicznym środowisku bezrobotnego syna dentysty, ludzi z podstawowym i zawodowym wykształceniem, upośledzeniem umysłowym, wyrokami w podbydgoskiej miejscowości, z którymi wstyd mieć cokolwiek wspólnego. Trudno się dziwić przedstawiciel tego środowiska zawitał do baru obok biura, kiedy syn lekarza wyzywającego Jandę od prostytutek z firmy Wolf Theiss zorganizował pokazowe spotkanie, na którym recytował zarobki swoje i swoich kolegów z pracy. Ochrona danych osobowych i informacji zawartych w umowach z pracownikami w firmie Wolf Theiss nie obowiązuje, patologiczne środowisko tytułujące się przyjaciółmi panów z firmy Wolf Theiss recytuje zarówno moje zarobki jak i warunki umowy. Przyjaciele panów z Wolf Theiss z podbydgoskiej miejscowości do dnia dzisiejszego recytują także żenujące opinie swoich kolegów prawników z Warszawy. Choć łajdak z firmy Wolf Theiss zorganizował dla patologii przedstawienie w barze ponad 3 lata temu, to przyjaźń panów z Wolf Theiss i patologii kwitnie do dziś. Były partner Wolf Theiss, obecny Schoenherr to kibic tej samej drużyny co dr Zielinko. Wysoka kultura jest iście europejska, do tego certyfikowana dyplomami. Przyjaciele panów z firmy Wolf Theiss, na których to się powołują:

Zrzut ekranu 2020-03-31 o 02.02.54.png
Zrzut ekranu 2020-03-30 o 23.39.15.png
stalking.org.pl _ stalking _ informacje

Kancelaria  prawna  Czyżewscy.
 

Pracując w kilku innych firmach, znajomością ze wskazanymi przeze mnie osobami, co do których złożyłam wnioski o ściganie, na tych samych portalach społecznościowych, pochwalić mogą się Katarzyna i Krzysztof Czyżewscy oraz byli i obecni koledzy z ich kancelarii, w tym byli partnerzy (partnerów kancelarii było 4, zostało 2). Czyżewski nie ukrywał swojej bezpośredniej i pośredniej znajomości z rodziną współwłaścicieli sklepów o nazwie Ochnik, pracownikami i absolwentami UMK w Toruniu, z której to uczelni się wywodzą i na której rekrutują pracowników poprzez organizację konkursów na owianym złą sławą i opisywanym w regionalnych mediach Wydziale Prawa. Wszyscy adwokaci i radcowie prawni z okresu mojej pracy, w tej kancelarii już nie pracują. Czyżewskim daleko do standardów międzynarodowych firm (poza doskonałym działem PR i marketingu, niewidocznym na stronie internetowej) stąd opis jest krótki. Zachowanie podzielili też niektórzy pracownicy Polpharmy, co może dziwić, z uwagi na promowane w mediach stanowisko rodziny właścicieli, w sprawie stalkingu. W przeciwieństwie do Wolf Theiss w oficjalnych mailach odpowiedzi były tylko zbywające lub milczące, a większość zachowań sprowadzała się do oficjalnych standardów w mojej obecności. Niemniej jednak to są ludzie, którzy popierają i wspierają stalking, przemoc, hejt, szczególnie kiedy można poprawić swoją samoocenę "za plecami", nie tylko poprzez wsparcie swoich znajomych, ale przede wszystkim poprzez przyzwolenie i poparcie agresji. 

 

Opisana została reakcja środowiska prawniczego, ponieważ to właśnie prawnicy mają wiedzę dotyczącą postępowania, procesu legislacji i mają największy wpływ na kształtowanie prawa oraz realiów w przedmiocie przestępstw z nienawiści.

 

Opisu innych firm i reakcji innych osób nie będzie, ponieważ większość ludzi powiela schematy panujące obecnie w Polsce. Bez znaczenia czy jest to internetowy hejter czy zwykły, mały, pełen kompleksów człowiek, który kieruje się zawiścią w celu wywołania wrażenia, zainteresowania, zwrócenia uwagi na swoją osobę. Na opis ludzi prymitywnych, których reakcją na przemoc jest wyśmiewanie i powielanie schematów, a którzy i tak nie mają odpowiedniej wiedzy, wykształcenia, inteligencji emocjonalnej szkoda miejsca, bowiem spowoduje to satysfakcję i gratyfikację w postaci opisu działań, które tych ludzi napawają dumą i podnoszą ich samoocenę kosztem innych.  

 

Hejt pojawia się z wielu powodów, jednym z nich jest efekt poczucia, że komuś „się udało”, co nie udaje się hejterom. Wówczas rodzi się potrzeba indywidualnej zemsty za taki stan rzeczy, której zadaniem jest usunięcie napięcia oraz zaspokojenie poczucia sprawiedliwości. Wynika z chęci wymierzenia sprawiedliwości w sytuacji, w której komuś powodzi się lepiej na wielu płaszczyznach, które są poza zasięgiem hejtera. Najlepiej i najboleśniej zadziała odebranie części zasobów - tych, których posiadanie odróżnia ofiarę od przestępcy. Według przestępcy należy odebrać to, co jest przedmiotem nieuzasadnionej zdobyczy, czyli pozbawić odpowiedniego poziomu życia, wpływów finansowych, pracy, podnoszenia wykształcenia, znajomości, władzy, popularności, szczęścia, spokoju, bezpieczeństwa, życia itd. Gratyfikacją za zemstę jest zysk wynikający z poczucia wyrównania rachunków w obronie własnej twarzy, własnego poczucia wartości, jednak nigdy nie spowoduje to faktu, że hejter dorówna swojej „ofierze” i zajmie jej miejsce.  

stalking, a hate crime, hate crimes, hate is a virus, hatred is virus, hejt, mowa nienawiści, warszawa, polska, poland, warsaw, law, lawyer, prawo karne, prawnik, adwokat, przemoc, violence