Image by Marten Bjork

ŚRODOWISKO

PRAWNICZE 

 


reakcja

na przemoc

PRAWO & 

PRZYZWOITOŚĆ

Opisana została reakcja środowiska prawniczego, ponieważ to właśnie prawnicy mają wiedzę dotyczącą postępowania oraz procesu legislacji, mają największy wpływ na kształtowanie prawa i realiów w przedmiocie przestępstw z nienawiści (stalkingu, hejtu, przemocy) oraz posiadają środki, aby podjąć stosowne kroki prawne. Również rolą prawników jest przyczynianie się do urzeczywistniania ochrony praw jednostek i grup przed nienawiścią.

 

Część środowiska prawniczego w Warszawie skupiona jest na promocji prawników w organizacjach politycznych działających pod szyldem stowarzyszeń i fundacji oraz wywiadach, co przekłada się na promocję firmy. Celem jest zwiększenie liczby klientów, wzrost zysków i pozycji na rynku prawniczym w mieście, gdzie jest bardzo duża konkurencja. Co poniektórzy "warszawscy" prawnicy w ten sposób zyskują status telewizyjnego eksperta, co powoduje nie tylko wzrost popularności firmy prawniczej, możliwość szybszego awansu, zyskanie prestiżu i szacunku w społeczeństwie, ale również możliwość udzielania wywiadów o tematyce spraw sercowych, związków, tutoriali makijażowych (co wygląda dość groteskowo), prowadzenia zdrowego trybu życia i ekologicznego żywienia etc. oraz znacząco zwiększa krąg fanów, a w przyszłości może zwiększyć poparcie np. przy realizacji ambicji politycznych.

KTO WSPIERA PRZEMOC ?

WOLF THEISS.

&

SCHOENHERR.

Wolf Theiss to firma, której pracownicy w sposób jawny, bezpośredni wspierają przemoc, hejt i stalking, o czym miałam okazję przekonać się osobiście. Kilku panów z tej kancelarii zaprezentowało swoją klasę na firmowym korytarzu, a potwierdziło w wiadomościach, kiedy poprosiłam o polecenie rzetelnego prawnika. Część osób przeszła do firmy Schoenherr.

 

Panowie w mailach napisali, że owszem znają prawników godnych polecenia i mogliby kogoś wskazać, ale okazało się, iż mają konflikt interesów - kiedy zażądali, by podać wszystkie nazwiska osób, których sprawa dotyczy. Napisali również o tym, że sami się na niczym nie znają - co powinni przeczytać szczególnie klienci firmy, choć nie tego dotyczyło moje pytanie. Panowie z Wolf Theiss znają się za to na urządzaniu perfidnych manipulacji, do których angażowali inne osoby z zewnątrz lub urządzali je w porozumieniu z innymi osobami z zewnątrz, w tym niejakim "Mariuszem". To tyle w temacie reakcji drugiego człowieka (tu pracowników firmy Wolf Theiss) na przemoc.

Prym wiódł pan, którego ojciec na łamach prasy miał wyzywać Krystynę Jandę od prostytutek. Syn lekarza postanowił na firmowym korytarzu podzielić się swoimi doświadczeniami seksualnymi dotyczącymi onanizowania i masturbowania. Być może paniom z firmy Wolf Theiss takie zachowania panów schlebiają. Pod koniec moich wakacyjnych praktyk opisany pan musiał koniecznie porozmawiać, na co bardzo nalegał. W barze obok biura czekał niejaki "Mariusz-Adrian-etc." (imię do wyboru w zależności od miejsca, w którym się ten człowiek znajduje), a który to opuścił lokal przed końcem rozmowy w porozumieniu wzrokowym z panem z Wolf Theiss. A szkoda, pan z Wolf Theiss był tak pijany, że z trudem doszedł do taksówki. Ponadto okazało się, iż po powrocie do domu musiał jeszcze wrócić po rzeczy, których pod wpływem upojenia alkoholowego zapomniał zabrać, jak twierdził kolejnego dniaPan, który się na wszystkim znał i wszystko mógł pod wpływem wysokoprocentowych trunków i obecności Mariusza-Adriana-etc., po wytrzeźwieniu wiedzę swoją utracił. Dalsza część opisu żenującego zachowania i twierdzeń pana z Wolf Theiss zbędna. Kolega pana z Wolf Theiss, który przyszedł do baru obejrzeć uzgodnioną wcześniej pomiędzy panami konwersację, to "znajomy" środowiska mojego stalkera, o którym ludzie wulgarni z podstawowym i zawodowym wykształceniem piszą, opowiadają podając przy okazji nazwiska panów z Wolf Theiss. Ten sam człowiek później m.in. chodził za mną i zaczepiał w miejscach publicznych, co zostało opisane. To taki standard zachowań panów w tej firmie?

Panowie z firmy Wolf Theiss oczywiście są bohaterami oraz przedstawicielami wysokiej i innowacyjnej kultury osobistej. Ta sama kultura osobista nagradzana jest dyplomami uznania, których autorką jest przedstawiciel medialny Uczelni Łazarskiego w Warszawie i była kandydatka na prezydenta Warszawy, a z którą to uczelnią związani byli panowie z Wolf Theiss jako mentorzy, a obecnie z firmy Schoenherr jako wykładowcy. Jak wynika z informacji zamieszczonych w internecie beneficjentami dyplomów uznania są m.in. wykładowczyni Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Warszawie oraz kierownik jej biura, były kandydat na prezydenta Polski, a z którą to uczelnią związany jest niejaki "Mariusz-Adrian-etc." Pani co prawda napisała zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa na moją szkodę, ale po ujawnieniu swoich współpracowników przestała pełnić funkcję mojego pełnomocnika.

 

Podczas opisanej konwersacji pan z firmy Wolf Theiss powielał kłamstwa, które w odpowiedzi na mój pozew do sądu w Warszawie złożyły pozwane przeze mnie osoby. Jak się później okazało, nawet kłamstwa nie pomogły i osoby te przegrały prawomocnie w I instancji. Akta sprawy dostępne są w czytelni sądu w Warszawie, podobnie jak dostępne są wiadomości e-mail panów z Wolf Theiss. Jest to środowisko osób, co do których złożyłam wniosek o ściganie w sprawie o stalking. To wstyd mieć cokolwiek wspólnego z tym środowiskiem, panom z Wolf Theiss najwyraźniej takie środowisko imponuje.

Po przejściu procesu rekrutacji, podczas mojego wakacyjnego stażu w celu zdobycia doświadczenia, w międzynarodowej firmie, poznałam też ludzi bez jakichkolwiek wartości moralnych i zahamowań. Swoim mało przyzwoitym zachowaniem towarzystwo kilku panów i (uwaga!) jedna pani - jawnie zaczęło wspierać osoby, co do których złożyłam wniosek o ściganie w Krakowie, moich byłych współlokatorów z czasów studiów, a prywatnie znajomych (w skład których wchodzi również ich rodzina) z portali społecznościowych. Czego się nauczyłam? Tego, że w Wolf Theiss zmiany personalne są systematyczne i niespodziewane, o czym świadczy duża rotacja pracowników i pozwy przeciwko tej firmie od osób, z którymi rozwiązano współpracę. Od mojej wakacyjnej praktyki minęły 3 lata, a większa część pracujących tam osób, które dopiero co zaczynały pracę, po zmianach wprowadzonych przez zagranicznego partnera, już tam nie pracuje. Partner zagraniczny wyjechał, zmienili się partnerzy w polskim oddziale i tym samym zaszła kolejna rotacja pracowników. Na porządku dziennym była troska o pozyskanie klienta oraz zapłaconą fakturę. W Warszawie jest sporo firm działających pod szyldem międzynarodowych korporacji, a stawki są podobne. Praca przypomina prowadzenie perfidnej gry, tak by wyeliminować konkurencję, np. nie zlecając zadań, co przekłada się na dużo niższe bilowanie i w konsekwencji zwolnienie. Finalnie liczą się tylko i wyłącznie cyfry, które często poparte są znajomościami.

W Wolf Theiss poznałam prawników, którzy przeszli z firm, gdzie wynagrodzenie było znacznie niższe. Nagły wzrost pensji o kilkanaście / kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie i wizja awansu powoduje, że część tych ludzi traci jakiekolwiek wartości moralne (osoba, która zachłysnęła się wizją bogactwa i władzy, w ciągu pierwszego miesiąca zarobi tyle, ile przez pół roku nie zarobi aplikant adwokacki w polskiej kancelarii, zyska "prestiż" pracy w międzynarodowej firmie i poważanie w środowisku, zrobi wszystko, aby utrzymać swoją pozycję i awansować, bez względu na koszty). Na pierwszym miejscu jest pozyskanie klienta, opłacenie przez niego faktury i zabilowanie miesięcznie odpowiedniej kwoty, żeby utrzymać uznanie. Liczą się znajomości i interesy. To są ludzie, którzy do ostatniej kropli krwi będą bronili morderców, zwyrodnialców, oszustów i zrobią z nich wzory do naśladowania, bez względu na koszty, nie oglądając się na inne osoby, a często podstępem próbując wyłudzić informacje, o które proszą znajomi, co miało miejsce. Nie ma dla nich znaczenia czy po drodze zniszczą komuś innemu życie, zdrowie, szeregiem kłamstw oczernią i ośmieszą, finalnie liczy się tylko zapłacona faktura, polecenie i zadowolenie znajomych z portali społecznościowych, i oczywiście wynagrodzenie na koncie. 

Choć zachowanie jakiego doświadczyłam (incydentalne i ze strony konkretnych osób) dalece odbiega od przyjętych norm, a potwierdzenie znalazło się w wiadomościach mailowych, odpowiedzi przeszły moje oczekiwania, bowiem spodziewałam się chociażby zachowania standardów i "zbycia", a nie dalszej, bezwzględnej obrony swoich znajomych. Dla ochrony znajomych nie liczy się nawet krew na rękach. Jak się okazało moje oczekiwania były zbyt wysokie. Czego się nauczyłam? Tego, że za wszelką cenę nie chcę stać się tak fałszywą osobą za kwotę kilkudziesięciu tys. zł. miesięcznie. Od przestępców odróżnia ich biała koszula, krawat oraz brak prawnej odpowiedzialności za swoje zachowania. By osiągnąć swój cel powiedzą i zrobią wszystko, co w danej chwili leży w ich interesie lub co kazał powiedzieć im kolega.

Dlaczego podzieliłam się opinią? Ponieważ panowie nie byli w stanie zachować przyzwoitości i chociażby zamilczeć, choć milczenie to przyzwolenie oraz akceptacja. Potwierdzili w mailach i perfidnie aranżowanych przez siebie spotkaniach, nigdy nie zmienią faktu, że świadomie podjęli decyzję o współdziałaniu z przestępcami, mają krew na rękach, chroniąc, wspierając i działając razem z osobami, które były źródłem ich wiedzy, kiedy nie było strony internetowej. Poparcie przedsiębiorczości wśród kobiet jest jawną hipokryzją, szczególnie w świetle opisanych grubiańskich zachowań panów z Wolf Theiss i świadomego stosowania oraz popierania przemocy w stosunku do kobiet.

Opisani panowie, w większości, dalej pracują we wskazanych firmach i awansują. Podkreślenia wymaga, iż NIKT z byłych / obecnych współpracowników nie zareagował w żaden sposób, popierając i wspierając w milczeniu działania oraz zachowania swoich byłych / obecnych kolegów z pracy oraz przemoc, uporczywe nękanie, stalking, agresję w stosunku do kobiet i hejt. Nie ma znaczenia, czy jest to spowodowane strachem o utratę pracy (niedostosowanie się do odgórnej rekomendacji mogłoby skutkować rozwiązaniem współpracy i świadczyłoby o przyznaniu się do błędu, a co gorsza duma panów by tego nie zniosła), utratę znajomości, chęcią poprawy swojego samopoczucia, zawiścią, strachem o utracenie pozycji w firmowej hierarchii, chęcią wyśmiewania i poniżania innych, chęcią przypodobania się kolegom i zyskania szacunku - fakt jest taki, że tych ludzi definiuje ich działanie i zachowanie, którego tragicznych skutków nie zmienią nigdy, a najlepiej określa to zdanie: "Pieniądze nie psują charakteru, one go ujawniają."

W Polsce panuje zgoda i milczące przyzwolenie na tego typu zachowania. W Polsce panuje przekonanie o konieczności akceptacji chociażby wulgarnych komentarzy, bo "wszędzie tak jest", "bo pan zadba, by koledzy nie zwrócili uwagi na CV podczas rekrutacji", "bo pan zadba o odpowiednią opinię" etc. W Polsce nie można powiedzieć panu adwokatowi lub panu radcy prawnemu, żeby pewne komentarze, reakcji lub zachowania, niekoniecznie wulgarne, zachował do swojej wiadomości. A sprzeciw na tego typu zachowania jest wyrazem okazania braku szacunku, "niskiej" kultury i obrazą panów. A jacy to panowie? Poza opisanym wyżej zachowaniem, tacy którzy w swoim gabinecie śpiewają wulgarne, piłkarskie przyśpiewki i używają wulgarnego słownictwa. Bo w Polsce, to mężczyzna jest bohaterem i ma zawsze rację. 

 

Kancelaria prawna Czyżewscy.

 

Pracując w kilku innych firmach, znajomością ze wskazanymi przeze mnie osobami, co do których złożyłam wnioski o ściganie w Krakowie i Bydgoszczy, na tych samych portalach społecznościowych, pochwalić mogą się Katarzyna i Krzysztof Czyżewscy oraz byli i obecni koledzy z ich kancelarii, w tym byli partnerzy (partnerów kancelarii było 4, zostało 2). Czyżewski nie ukrywał swojej bezpośredniej i pośredniej znajomości z rodziną współwłaścicieli sklepów o nazwie Ochnik, pracownikami i absolwentami UMK w Toruniu, z której to uczelni się wywodzą i na której rekrutują pracowników poprzez organizację konkursów na owianym złą sławą i opisywanym w regionalnych mediach Wydziale Prawa. Praca w kancelarii Czyżewskich przypomina wolontariat na ich korzyść i współpracę z nieodpowiedzialnymi osobami. Wszyscy adwokaci i radcowie prawni z okresu mojej pracy, w tej kancelarii już nie pracują. Czyżewskim daleko do standardów międzynarodowych firm (poza doskonałym działem PR i marketingu, niewidocznym na stronie internetowej) stąd opis jest krótki. Zachowanie podzielili też niektórzy pracownicy Polpharmy, co może dziwić, z uwagi na promowane w mediach stanowisko rodziny właścicieli, w sprawie stalkingu. W przeciwieństwie do Wolf Theiss w oficjalnych mailach odpowiedzi były tylko zbywające lub milczące, a większość zachowań sprowadzała się do oficjalnych standardów w mojej obecności. Niemniej jednak to są ludzie, którzy popierają i wspierają stalking, przemoc, hejt, szczególnie kiedy można poprawić swoją samoocenę "za plecami", nie tylko poprzez wsparcie swoich znajomych, ale przede wszystkim poprzez przyzwolenie i poparcie agresji. 

 

OTOCZENIE.

Opisana została reakcja środowiska prawniczego, ponieważ to właśnie prawnicy mają wiedzę dotyczącą postępowania, procesu legislacji i mają największy wpływ na kształtowanie prawa oraz realiów w przedmiocie przestępstw z nienawiści.

 

Opisu innych firm i reakcji innych osób nie będzie, ponieważ większość ludzi powiela schematy panujące obecnie w Polsce. Bez znaczenia czy jest to internetowy hejter czy zwykły, mały, pełen kompleksów człowiek, który kieruje się zawiścią w celu wywołania wrażenia, zainteresowania, zwrócenia uwagi na swoją osobę. Na opis ludzi prymitywnych, których reakcją na przemoc jest wyśmiewanie i powielanie schematów, a którzy i tak nie mają odpowiedniej wiedzy, wykształcenia, inteligencji emocjonalnej szkoda miejsca, bowiem spowoduje to satysfakcję i gratyfikację w postaci opisu działań, które tych ludzi napawają dumą i podnoszą ich samoocenę kosztem innych.  

 

Hejt pojawia się z wielu powodów, jednym z nich jest efekt poczucia, że komuś „się udało”, co nie udaje się hejterom. Wówczas rodzi się potrzeba indywidualnej zemsty za taki stan rzeczy, której zadaniem jest usunięcie napięcia oraz zaspokojenie poczucia sprawiedliwości. Wynika z chęci wymierzenia sprawiedliwości w sytuacji, w której komuś powodzi się lepiej na wielu płaszczyznach, które są poza zasięgiem hejtera. Najlepiej i najboleśniej zadziała odebranie części zasobów - tych, których posiadanie odróżnia ofiarę od przestępcy. Według przestępcy należy odebrać to, co jest przedmiotem nieuzasadnionej zdobyczy, czyli pozbawić odpowiedniego poziomu życia, wpływów finansowych, pracy, podnoszenia wykształcenia, znajomości, władzy, popularności, szczęścia, spokoju, bezpieczeństwa, życia itd. Gratyfikacją za zemstę jest zysk wynikający z poczucia wyrównania rachunków w obronie własnej twarzy, własnego poczucia wartości, jednak nigdy nie spowoduje to faktu, że hejter dorówna swojej „ofierze” i zajmie jej miejsce.  

STALKING.ORG.PL

STALKINGORG.WIXSITE.COM/HOME

#SilenceIsViolence

Napisz wiadomość.

  • #TalkingStalking by stalking.org.pl
  • coming soon

™ | © Copyright, All Rights Reserved 2020, STALKING.ORG.PL & STALKINGORG.WIXSITE.COM/HOME, Polska, UE

STALKING.ORG.PL (stalkingorg.wixsite.com/home, stalking24.pl, stalking24.com) ani autorzy poszczególnych tekstów (dalej: "Autorzy") nie odpowiadają za treść niniejszego bloga ani poszczególnych wpisów w zakresie, w jakim podmioty trzecie mogłyby doznać szkody majątkowej lub niemajątkowej, podejmując (lub nie podejmując) jakiekolwiek czynności na podstawie informacji lub treści zamieszczonych na blogu. Treść bloga nie stanowi opinii prawnej ani jakiejkolwiek porady prawnej i nie może być podstawą do podjęcia jakiejkolwiek decyzji biznesowej. Treść bloga nie stanowi informacji o stanie obowiązującego prawa. Treść bloga stanowi wyłącznie odzwierciedlenie poglądów Autorów i nie stanowi oficjalnego stanowiska Autorów w jakiejkolwiek sprawie. Autorzy zastrzegają prawo do zmiany tekstów oraz poglądów wyrażonych na blogu, w szczególności w przypadku zmiany prawa lub praktyki orzeczniczej sądów i organów administracji.